Swindon to niezwykłe miasto

Swindon to super miasto! Wszystko jest na wyciągnięcie ręki! - mówi Kasia Pietrucha – mama, poetka, kobieta pracująca. Pochodzi z Malawy koło Rzeszowa. W Swindon mieszka od siedmiu lat i kocha to miasto. A zwłaszcza swindońskie parki, które regularnie odwiedza z dwójką synów. W czasie wolnym poświęca się swojej pasji - pisze wiersze oraz pomaga przyjacielowi w prowadzeniu na FB grupy Be Creative, gdzie również udostępnia swoją twórczość.

kasia.jpg

zdjęcie Kasia Pietrucha

Jesteś wieloletnią mieszkanką Swindon. Czy uważasz, że miasto to jest popularne wśród polskiej emigracji?

Mieszkając tu tyle lat widzę jak rozrasta się Polonia. I zauważam kolosalną różnicę w jej zachowaniu. Jeszcze w 2009 roku nasi rodacy "ukrywali się”. Niezbyt często można było usłyszeć nasza rodowitą mowę. A ja, słysząc gdzieś Polaka mówiącego po polsku, szybko odkręcałam głowę i nadstawiałam uszu, by móc nacieszyć sie tą chwilą. Teraz jest tu nas coraz więcej, język polski słychać na co dzień na ulicach i w sklepach. Nie ma już tej blokady i obawy, że coś złego sie wydarzy, gdy Anglik usłyszy obcokrajowca. Czasy się zmieniają i ludzie też. Na szczęście na lepsze, to muszę przyznać. Czy Swindon jest popularne? Tego nie wiem. Ale wiem, że na pewno jest tu łatwiej np. o dobre mieszkanie w dobrej cenie, nie to co w Londynie czy innych większych miastach.

Co Swindon ma do zaoferowania Polakom? Wiadomo, że Polacy w większości wychowani są w wierze katolickiej, więc Swindon oferuje dla nich możliwość podtrzymywania tradycji, jak również wsparcia duchowego. Msze święte w Polskim Kościele, Dom Parafialny. Rodzice, którzy chcą, aby ich dzieci dobrze mówiły i pisały po polsku, mogą zapisać je do Polskiej Szkoły. Swindon oferuje nam też wsparcie polskich psychologów. Ale przede wszystkim Swindon daje możliwość podjęcia pracy. Na Commercial Road jest wiele agencji pracy, gdzie można się udać i zarejestrować, aby móc znaleźć pracę, na której nam zależy. Chciałabym podkreślić, że Swindon to niezwykle miasto. Posiada wspaniałą własną historię. Ujmujące np. jest to, że mamy tutaj Steam Museum, które połączone jest z Outlet Village. Warto to zobaczyć!

Czego tobie brakuje w Swindon? Polskich imprez! I tu nie żartuję. Polskich imprez najbardziej mi brakuje. Tych typowych dyskotek z polską muzyką, jak również imprez zamkniętych, spotkań tematycznych, które odbywałyby sie może niekoniecznie w Domu Polskim, bo nie każdy może tam dotrzeć, ale w miejscach bliżej centrum. Ponadto brakuje mi polskich lekarzy, tłumaczy przysięgłych oraz typowego miejsca polskiej kultury, gdzie zdolna polska młodzież i dorośli mogliby uczęszczać na spotkania i warsztaty, aby doskonalić i dzielić się swoimi pasjami wśród rodaków. Moim cichym marzeniem jest, żeby powstało w Swindon np. Centrum kultury i rozwoju dla Polaków prowadzone przez Polaków.

Co powinni Polacy, którzy chcą tutaj osiąść, wiedzieć o Swindon? Myślę, że najważniejsza rzecz, o której powinni wiedzieć rodacy przyjeżdżając do Swindon, aby tu żyć i pracować, to taka, że jesteśmy tu bardzo doceniani. Jeśli jesteś zaradny, pracowity, uczynny i lojalny na pewno każdy pracodawca będzie szczęśliwy mając takiego pracownika. Pamiętajmy o tym, iż kultura osobista wpływa na to jak jesteśmy odbierani przez Anglików. Warto zadbać o swoje dobre imię. Swindon niby nie jest takie małe, ale uwierzcie mi, tu szybko rozchodzą sie plotki na temat pracowników, którzy, że tak delikatnie to ujmę, lubią „nabroić” w miejscu pracy. Przynajmniej wśród pracujących w restauracjach tak jest. A skoro już mówię o pracy w restauracji, to chcę dodać ważną rzecz. Pracując, tu lub w innych miejscach np. fast food czy też w kafejkach, macie możliwość do szybkiej nauki języka angielskiego. A język angielski to podstawa - otwiera wiele drzwi i możliwości rozwojowych.

wiersz.jpg

autorka Kasia Pietrucha

Spotykasz Polaków w wielu miejscach i sytuacjach. Co sądzisz o nas jako o społeczności? Trudne pytanie. Z racji tego, iż więcej czasu spędzam w pracy lub z dziećmi, mogę tylko i wyłącznie opisać sytuacje, które miały miejsce podczas mojej pracy w restauracji. Mówię „są rodacy i są rodacy". Jedni są bardzo otwarci i bardzo szczerzy, chcą rozmawiać po polsku, garną się do tego. Czasami już przy wejściu pytają czy obsługa jest polska. Chętnie rozmawiają w naszym ojczystym języku. Są jednak i tacy, którzy słysząc naszą polską mowę (bo nie ukrywam pracują u nas trzy Polki), potrafią zwrócić uwagę, że powinnyśmy porozumiewać sie tylko i wyłącznie po angielsku. Więc, nasuwa się myśl - czy aby na pewno są dumni z tego, że są Polakami? Na szczęście nikt jeszcze nie zakazał nam używać ojczystego języka. I oby tego nigdy nie zrobili.

Jakie pozytywne cechy mają Polacy mieszkający w Swindon? Pozytywni Polacy? A są tacy? Teraz oczywiście żartuję. Pragnę zwrócić uwagę na to, że w dzisiejszych czasach ludzie mają już dość tej całej pogadanki na temat jak to Polak Polakowi wilkiem. Albo, że idący ulicą człowiek z „depresyjnym wyrazem twarzy" to na pewno Polak. Tak nie jest! Osobiście uważam, że pozytywni rodacy są wszędzie. Należy tylko do nich dotrzeć i umieć z nimi rozmawiać. W Swindon na pewno jest wielu takich pozytywnie nastawionych do życia Polaków. Przykładem mogą być moje koleżanki z pracy i oczywiście ci, którzy pracują w miejscach publicznych, sklepach czy salonach, i z uśmiechem obsługują swego rodaka.

Czy możesz wskazać najważniejsze problemy z jakimi borykają się Polacy w Swindon? Mogę i zaznaczam, że to tylko moja ocena sytuacji. Po pierwsze każdy z nas jest inny i ma inne problemy, ale na co warto zwrócić uwagę to przede wszystkim bariera językowa. Jest jeszcze wielu Polaków, którzy powinni podszkolić swój angielski. Myślę, że gdy bariera ta będzie mniejsza, to mniej będą mieć problemów. Po drugie, brak organizacji polskiej, która zajmowałaby sie pomaganiem i wspieraniem m. in. matek samotnie wychowujących dzieci. Każdy z nas wie, że taka pomoc jest na wagę złota, bo przyjaciele i znajomi nie zawsze mają czas i chęci na bieganie po urzędach z zatroskanymi mamami. Poza tym wiele kobiet wstydzi się prosić znajomych o pomoc, a do takiej organizacji mogłyby sie zgłosić. I żeby była jasność, nie mówię tu żeby dublować Citizens Advice Bureau. Mam na myśli utworzenie czegoś polskiego.

Jaka jest Twoja wizja społeczeństwa polskiego w Swindon?

Jaka jest moja wizja? Leży mi bardzo na sercu, abyśmy nie byli negatywnie do siebie nastawieni, ani też negatywnie odbierani. Fajnie byłoby, gdybyśmy mogli razem organizować np. imprezy integracyjne. Chciałabym, aby Polacy w Swindon byli zgranym narodem. Taka silna grupa Polaków to już byłoby coś! W końcu należy zacząć działać!