Szpilki na cenzurowanym

Wiele w ostatnich tygodniach mówiło się na Wyspach o kobietach i ich prawach względem ubioru w miejscu pracy. A to za sprawą recepcjonistki z jednej z londyńskich firm, która odesłana została do domu po tym jak pojawiła się pierwszego dnia pracy w płaskich, choć wciąż eleganckich butach.

Pracodawca, zapytany, nie potrafił jednoznacznie udzielić odpowiedzi wyjaśniającej dlaczego wysokie obcasy są w jej pracy niezbędne, zdecydował się jednak na niewypłacenie kobiecie wynagrodzenia za przepracowane godziny. Pracownica nie poprzestała na pytaniach i szybko wystosowała petycję do rządu z prośbą o wgląd w zaistniałą sytuację i regulacje dotyczące ubioru kobiet w miejscu pracy. Petycję podpisało ponad 150 tysięcy osób. W międzyczasie prowadzone na grupie kobiet badania ujawniły, iż co raz częściej pracodawcy kładą nacisk na ubieranie wysokich obcasów przez kobiety, szczególnie na stanowiskach gdzie interakcja z klientem jest wymagana. Kobiety zdradzały, że proszone są również o bardziej odważny strój, odsłaniający więcej niż ogólnie przybrane standardy mogłyby przewidywać; bywają również proszone o farbowanie włosów na konkretny kolor lub o wyraziste malowanie oczu.

Problem ubioru stał się zatem wymagającym odgórnej regulacji. Już w tej chwili mówi się o wprowadzeniu szczegółowych przepisów dotyczących kobiecego dress code w miejscu pracy.

A jakie jest Wasze zdanie w tym temacie ? Czy szpilki w biurze to fanaberie pracodawców czy zwykły wymóg nie mający podtekstów ? Czy pracodawca przekracza granicę prosząc o więcej niż tylko tzw. schludny wygląd ? I jeśli tak, to gdzie Waszym zdaniem taka granica powinna przebiegać ?

Zapraszamy do dyskusji.