W „polskim” meczu Malasiński wygrywa z Odrobnym

Pierwszy raz podczas występów na angielskich lodowiskach nasz jedynak w Swindon Wildcats – Tomasz Malasiński, mógł cieszyć się z pokonania drużyny rodaków. „Żbiki” pokonały MK Lightning z Przemysławem Odrobnym w bramce, 2-1 po dogrywce.


Tomek zaliczył asystę przy pierwszym golu dla gospodarzy.


W poprzednich trzech spotkaniach między tymi zespołami lepsi byli (zawsze o jedną bramkę) hokeiści z Milton Keynes. W sobotni wieczór na tafli w Link Centre stało się inaczej – choć mecz miał podobny przebieg, jak wcześniejsze.


– To było to ciekawe i emocjonujące widowisko, obfitujące w wiele twardych starć przy bandach. Osobiście jestem zadowolony z gry naszego zespołu – ocenił Malasiński spotkanie z wiceliderem II-ligowej tabeli.


Wildcats objęli prowadzenie w 29. minucie, gdy podanie „Malasia” zamienił na gola Ben Nethersall. Jeszcze w tej samej, drugiej części gry nasz napastnik sam mógł podwyższyć wynik, ale nie wyszło. W trzeciej tercji zdeterminowani goście mocno naciskali, tym niemniej wydawało się, że „Żbiki” utrzymają prowadzenie. Nic z tego, na sześć minut przed końcem normalnego czasu gry stracili wyrównującego gola.


Dogrywka trwała raptem 107 sekund, bo wtedy Łotysz z pochodzenia, Toms Rutkis zakończył indywidualną akcję celnym strzałem. Pokonał już nie Odrobnego, lecz rezerwowego bramkarz „Błyskawic” – Polak usiadł przed dogrywką w boksie, by zrobić miejsce na lodzie kolejnemu cudzoziemcowi w drużynie.


„Wiedźmin” zanotował bardzo dobry występ. Obronił 32 strzały zawodników ze Swindon (skuteczność 96,97%). Miejscowy golkiper, doświadczony Stevie Lyle, miał jeszcze lepszy dzień – obronił 35 uderzeń graczy z MK (97,22%).


Łopuski wciąż nie w pełni sił


Przed omawianym spotkaniem liczyliśmy też na występ trzeciego Polaka, Mikołaja Łopuskiego. Jednak 31-letni napastnik „Błyskawic” nie jest jeszcze gotowy do powrotu na lód po poważnej kontuzji (uszkodzenie chrząstki stawowej w kolanie), jakiej doznał w październiku, i operacji. „Miko” wrócił do treningów końcem stycznia, ale nie wiadomo, kiedy będzie znów do dyspozycji trenera.


Trzy mecze w tydzień


Zwycięstwo nad faworyzowanym zespołem Lightning pozwoliło „Żbikom” odkuć się za wysoką porażkę z Telford Tigers (2-8) tydzień wcześniej. Z kolei drużyna z MK w niedzielę pokonała na wyjeździe Sheffield Steeldogs 8-3. Przemek Odrobny tym razem ustąpił pola drugiemu bramkarzowi w 37. minucie gry, przy prowadzeniu 8-1. Przepuścił jeden z 28 strzałów (skuteczność 96,30%).


Po anulowaniu wyników Manchester Phoenix, który to klub zbankrutował i wycofał się z rozgrywek, tabela ligi EPIHL została przeliczona na nowo. Jednak i Swindon, i MK zachowały pozycje sprzed weekendu. Wildcats (34 punkty w 36 meczach) są na siódmym miejscu; Lightning (57 pkt w 38 spotkaniach) – na drugim.


W kolejną sobotę, 11 bm., „Żbiki” znów zmierzą się z ekipą z Milton Keynes, tyle że na wyjeździe, po czym trzy razy z rzędu zaprezentują się własnej publiczności: 12 lutego przeciw Bracknell Bees, 15 bm. w spotkaniu z Peterborough Phantoms, i 18 bm. przeciw Sheffield Steeldogs. Gorąco zachęcamy do pójścia na mecz, hokej jest piękny!

Fot. Tomek Malasiński tym razem nie pokonał bramkarza Przemysława Odrobnego – ale asystował koledze z drużyny, który to zrobił.



Fot. Polka Public Relations